Kozyra Bartending » KIM JA WŁAŚCIWIE JESTEM?
blog-head

KIM JA WŁAŚCIWIE JESTEM?

Nazywam sie Damian Kozyra i od ładnych kilku lat jestem barmanem. Niektórzy uważają, że jestem „arystokratą klasy pracującej”. Specjalnie wstawiłem to w cudzysłów ponieważ zwrot jest często (nad)używany przez innych barmanów. Nie czuje sie arystokratą, ja poprostu jeżdże po Polsce i upijam ludzi za pieniądze. Najwyraźniej jest to dosyć skomplikowana czynność skoro płacą całkiem dobre pieniądze za tego typu usługe.

Wiem, wiem… strasznie spłycam swoją profesje, ale poprostu nie lubie dorabiania ideologii do prostych rzeczy.

Uwielbiam swoją prace.

Jak często słyszysz takie słowa? Ja powtarzam to dosyć często. Miałem to szczęście że dorywcza praca w kawiarni zamieniła sie w pasje a potem w styl życia. W gastronomii czuje sie jak ryba w wodzie. Nie wyobrażam sobie, że moge robić coś innego i jestem przekonany, że zawsze będe związany z tą branżą…. dopóki hajs sie zgadza. Wiesz. Pasja pasją ale jeśli jesteś w czymś dobry, to nigdy nie rób tego za darmo.

Zabawne, że gdy zaczynałem tą prace, byłem zakompleksionym, nieśmiałym, antyspołecznym chłopaczkiem. A dziś zagadałbym cie na śmierć (najchętniej na swój temat). Nawet nie wiesz ile rzeczy chciałbym ci teraz napisac, na szczęście dla Ciebie myśle szybciej, niż jestem w stanie pisać na klawiaturze.

Wracając do mnie (wyjątkowo), z pełnym przekonaniem stwierdzam, że praca za barem nauczyła mnie wszystkiego co wiem o życiu i stworzyła mnie takiego jaki jestem (a jak już pewnie zauważyłeś do najskromniejszych nie należe).
Początki nie były najłatwiejsze. Troche jak z trudną miłością. Wszyscy znajomi ci mówią, że to bez sensu, że nic z tego nie będzie, a ty brniesz jak kuna w agrest. Na początku ona nie chce ciebie, potem ty nie możesz patrzeć na nią a ostatecznie lądujecie w swoich ramionach. Wystarczy chwila nie uwagi i tracisz głowe.
Na czwartym roku studiów nie mogłem pogodzić nauki z pracą, więc rzuciłem szkołe. Do dzis uważam, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Obiecałem sobie, że jak już mi sie znudzi zgłębianie technik kulinarnych, zarabianie pieniędzy i podróżowanie po świecie to skończę tą magisterkę aby ucieszyć rodziców.

W poprzednim wpisie napisałem, że lubie otaczać się pięknem i dobrem. Dotyczy to zarówno przedmiotów oraz ludzi. Jeśli tak samo jak ja lubisz drogie alkohole, interesujące kobiety (faceci też są spoko ale mam o nich mniej do powiedzenia) oraz wszystko co przynosi radość ciału i duszy to jestem przekonany, że będzie nam ze sobą dobrze.

Na tym blogu, będe dzielił sie z Tobą moją wiedzą, która być może nigdy ci sie nie przyda. Będę jednak prze szczęśliwy jeśli dzieki informacjom tu zawartym Twoje życie stanie sie odrobine smaczniejsze.

Marzy mi sie nawet taka scenka, że dzwoni do mnie jakiś znajomy po fachu i mówi:

– Damian! Przychodzi do baru jakiś koleś i składa zamówienie.
– Martini poprosze
– Bianco czy Rosso?
– Vesper Martini – Three measures of Gordon’s, one of vodka, half a measure of Kina Lillet. Shake it very well until it’s ice-cold, then add a large thin slice of lemon peel. Got it?
– Żartowniś pieprzony. Pewnie naczytał sie Twojego bloga.

Jeśli nie pracujesz za barem to wspomniana wyżej sytuacja na pewno cie nie rozbawiła. Tak na prawde nie masz nawet prawa wiedzieć o co chodzi. Ale to nic. Nie jesteś wyjątkiem. Kultura koktajlowa dopiero od kilku(może)nastu lat tworzy sie w naszym kraju, gdzie na zachodzie trwa w najlepsze od ponad 200.

Zaraz ci wyjaśnie o co chodzi z tym Martini…

Golden spoon

Blog

blog-wide-1
01.02.2018
Informacja o wsparciu Unii Europejskiej
CZYTAJ DALEJ
blog-wide-1
10.02.2018
WRACAJĄC DO PYTANIA
Właśnie sobie uświadomiłem, że nie odpowiedziałem na…
CZYTAJ DALEJ
blog-wide-1
Lifestyle
02.02.2018
A NA CO KOMU TEN BLOG ?
W tym miejscu powinien być wpis typu…
CZYTAJ DALEJ

Masz pytania?

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ